Droga Światła: "Utożsamiony"

Jezus zmartwychwstał i żyje. Wejdźmy na Drogę Światła razem z niewiastami, z uczniami, z Maryją Matką, aby spotkać naszego Pana.

I: Jezus powstał z martwych

W pierwszy dzień tygodnia [niewiasty] poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności. Kamień od grobu zastały odsunięty. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. (Łk24,1-3)

Stoję przed pustym grobem. Niewiasty pobiegły jak na skrzydłach, żeby przekazać radosną wiadomość Apostołom. A ja stoję i patrzę na pusty grób.

Chcę utwierdzić moją wiarę. Chcę się napełnić radością.

Ta prawda musi mnie przeniknąć do głębi, musi mnie zafascynować.

Przecież też mam być świadkiem Zmartwychwstałego.

II: Apostołowie przybywają do pustego grobu

Piotr i Jan biegli razem,lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył (J20,1-8)

Dlaczego nie ma Cię przy grobie, Panie? Wszystko było jasne od razu.

Widocznie nie jest to konieczne. Przecież Jan ujrzał tylko pusty grób i chusty, i uwierzył.

Do kogo się dziś przyłączę - do Piotra czy do Jana? Zostawię miejsce na wątpliwości czy zwycięży wiara?

III: Jezus objawia się Marii Magdalenie

Rzekł do niej Jezus: Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz? Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę. Jezus rzekł do niej: Mario! A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: Rabbuni, to znaczy: Nauczycielu (J20,11-18)

Jestem jak Maria Magdalena – płaczę, bo nie widzę Ciebie, nie czuję Twojej obecności.

Ale zmysły potrafią być zawodne. Tak jak zawiodły Magdalenę – już rozmawiała z Tobą Panie, a jeszcze Cię nie rozpoznała.

Ale oprócz zmysłów dałeś mi Panie wiarę. Nawet jeśli nie widzę, nie słyszę i nie czuję Ciebie, to zmysłem wiary przyjmuję, że jesteś bo zmartwychwstałeś i żyjesz.

IV: Jezus objawia się uczniom na drodze do Emaus

Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło.  Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. (Łk24,13-27)

Dwa tysiące lat różnicy ale mogę spokojnie dołączyć do uczniów z Emaus. Różnimy się tylko ubiorem – oni będą we wschodnich tunikach a ja pewnie w dżinsach.

Ale podobnie jak oni, patrzę na wydarzenia i czytam święte księgi, i wydaje mi się, że już wszystko rozumiem. Mam swoje wyobrażenia jak to Pan Bóg działa, jak powinien zainterweniować.

Tylko czasem usłyszę jakiś komentarz, przychodzi jakieś skojarzenie i dziwię się bo Słowo Boże znów mnie zaskoczyło. Moje serce zostało poruszone.

Czemu się dziwię? Przecież Słowo Boga zawsze zaskakuje jeśli tylko dam sobie szansę i będę czytać, słuchać, rozważać.

V:  Uczniowie rozpoznali Pana przy łamaniu chleba

Gdy [Jezus] zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go. (Łk24,28-35)

Zaprosiłem Cię Jezu do siebie, do mojego serca: „Błogosławieni, którzy przyjęli zaproszenie na ucztę Baranka”

Siedzę z Tobą przy jednym stole, jak uczniowie w Emaus. Łamiesz dla mnie chleb i podajesz do jedzenia.

I wreszcie otwierają mi się oczy. Przecież to Twoje Ciało, Twoja Krew!

VI: Zmartwychwstały Pan objawia się wspólnocie uczniów

[Uczniowie z Emaus] wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój wam!” (Łk24,33-36)

Tutaj łatwiej mi przyłączyć się Panie do Twego spotkania z uczniami, bo mogę stanąć przed obrazem „Jezu, ufam Tobie”.

To właśnie ten moment: „Przychodzisz Panie, mimo drzwi zamkniętych, Jezu Zmartwychwstały, ze śladami męki”

Przychodzić i mówisz: „Pokój wam”. I wiem, że na ten pokój mogę liczyć. Że Twój pokój Panie jest prawdziwy i pełny.

VII: Jezus przekazuje Kościołowi dar pokoju i pojednania

Jezus tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane (J20,19-23)

Czy dobrze słyszę - w ręce słabych ludzi składasz władzę odpuszczania grzechów?

Oni też zapewne byli zaskoczeni.

Na mocy tych słów nieraz słyszałem formułę rozgrzeszenia w sakramencie pokuty:

„Bóg, Ojciec miłosierdzia, który pojednał świat ze sobą przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna i zesłał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów, niech ci udzieli przebaczenia i pokoju przez posługę Kościoła.

I ja tobie odpuszczam grzechy w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.”

VIII: Zmartwychwstały Pan umacnia wiarę Tomasza

Jezus rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż /ją/ do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. Tomasz Mu odpowiedział: Pan mój i Bóg mój! Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli (J20,24-29)

Jestem jak Tomasz - mówią mi o spotkaniu z Tobą a ja nie mogę uwierzyć dopóki nie zobaczę, nie dotknę. Trudno mi uwierzyć w to czego doświadczają inni.

Ale mimo to przyjdę na spotkanie z braćmi. Tu będzie mi łatwiej spotkać Ciebie.

To dla mnie jest to błogosławieństwo: „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.

Wierzę, Panie mój i Boże.

IX: Spotkanie z Panem nad brzegiem Jeziora Tyberiadzkiego

A Jezus rzekł do nich: Dzieci, czy macie co na posiłek? Odpowiedzieli Mu: Nie. On rzekł do nich: Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie (J21,4-12)

Jestem tu gdzie mnie posłałeś, Panie, w mojej Galilei - w mojej rodzinie, w mojej pracy, w mojej wspólnocie. Czekam na zapowiedziane spotkanie z Tobą, ale często nie mogę się doczekać i zabieram się do działania po swojemu, tak jak umiem, tak jak jestem przyzwyczajony. Liczę na jakieś efekty ale mój trud jest daremny.

I przychodzisz, i mówisz: zarzuć sieci a znajdziesz. Jestem zmęczony ale na Twoje Słowo zarzucę sieci. I wiem, że się nie zawiodę.

X: Pan przebacza Piotrowi i zawierza mu swoją owczarnię

Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? (…) Paś baranki moje (J21,15-19)

 „Czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?” Co mam Ci odpowiedzieć Panie?

Chciałbym powiedzieć, że tak, że miłuję Cię całym swoim sercem, całym swoim umysłem i ze wszystkich sił. Ale mam świadomość tego, że moja miłość jest ograniczona, że zawiodłem Ciebie. Wcale nie jestem lepszy od Piotra.

I właśnie tak jak Piotr, świadomy swojej słabości, powiem Ci: „Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”, Ty wiesz, że jestem grzesznym człowiekiem, ale chcę Cię kochać tak jak potrafię.

XI: Wielkie rozesłanie uczniów przez Jezusa

Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata (Mt28,16-20)

Jestem Twoim uczniem, więc to wezwanie jest także do mnie.

Wiele otrzymałem i otrzymuję. Dajesz mi wiarę w Twoje Zmartwychwstanie. Dajesz mi sens życia, dajesz nadzieję na życie z Tobą teraz i po śmierci. Uczysz mnie swojej miłości.

Darmo otrzymuję, darmo będę rozdawał.

Tak wielu jest potrzebujących.

XII: Jezus wstępuje do nieba

Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły (Mk16,14-20)

Stoję wśród uczniów i wpatruję się w niebo. I wiem, że siedzisz po prawicy Boga,  że jesteś tam jako Bóg i człowiek. I oczekuję na Twój powrót w chwale.

Wiem, że to nastąpi, choć nie wiem kiedy i jak. Nieważne, bo zostawiłeś nam zadanie – głosić Ewangelię. Jest tak wiele do zrobienia, ale przecież Ty będziesz współdziałać z nami.

XIII: Uczniowie z Maryją oczekują w wieczerniku na zesłanie Ducha Świętego

Im też po swojej męce dał wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym. A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca: Słyszeliście o niej ode Mnie - /mówił/ - Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym. (Dz1,3-8)

Aby wyjść do świata i głosić Ewangelię, potrzebuję Twojego Ducha, Panie.

Zostaję więc w wieczerniku i razem z Matką Bożą i wszystkimi świętymi proszę: Przyjdź, Duchu Święty. Napełnij serca Twoich wiernych i rozpal w nich ogień miłości.

XIV: Jezus posyła Kościołowi Ducha Świętego

I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. (Dz2,1-6)

Chrzest i Bierzmowanie – to był mój wieczernik, moje napełnienie Duchem Świętym. Ale tylko Maryja była za ziemskiego życia „pełna łaski”. Ja zostałem napełniony na tyle na ile byłem w stanie otworzyć się i przyjąć.

I wiem, że potrzebuję więcej. I wiem, że mogę otrzymać więcej.

Wołam więc: Duchu Święty, napełnij mnie jeszcze mocniej, jeszcze więcej według swojej szczodrości!

Zakończenie

Zmartwychwstanie Chrystusa to nie tylko fakt historyczny.  

W blasku Zmartwychwstania możemy żyć codziennie – powinniśmy żyć codziennie,

żeby codziennie odkrywać obecność naszego Pana, który żyje i działa w naszym życiu.

oprac. A.Czemplik, AD2015